„Zemsta” Aleksandra Fredry to lektura z tzw. gwiazdką, czyli obowiązkowa, a tym samym „spodziewana” na egzaminie gimnazjalnym, a nawet maturalnym. Zatem trzeba zrobić wszystko, by jak najlepiej i najdłużej „zagościła” w pamięci uczniowskiej. Mamy nadzieję, że w naszym przypadku tak będzie, do czego przyczynił się wyjazd do Odrzykonia, a konkretnie do zamku Kamieniec, z którym wiąże się geneza komedii.
Był to swoisty deser, przysłowiowa wisienka na torcie, czyli najprzyjemniejszy moment cyklu lekcji poświęconych lekturze Aleksandra Fredry. W słoneczny i jednocześnie wietrzny listopadowy poniedziałek wraz z wychowawczynią, panią Eweliną Górowską i gościnnie z panią Dominiką Górą- Rygiel udaliśmy się szlakiem Fredry. Na miejscu, oprócz potężnego jesiennego wiatru, przywitała nas sympatyczna pani przewodnik. Najpierw zaproponowała nam obejrzenie panoramy rozciągającej się z ruin zamku, a następnie zaprosiła do sali wyrobów glinianych, w której opowiedziała o historii zamku i ludziach z nim związanych. Mogliśmy usłyszeć wiele ciekawostek towarzyszących temu miejscu. Kolejny etap zwiedzania przypadł salom muzealnym, w których zobaczyliśmy m.in. portrety osób, które wpisały się w historię zamku. Największym zainteresowaniem cieszyła się jednak sala tortur, która, pomimo przerażającej wiedzy na temat metod i kar stosowanych w przeszłości, pozwoliła na aktywne spożytkowanie drzemiącej w nas energii. Mieliśmy możliwość założenia metalowych masek, których noszenie kiedyś nie było dobrowolne ani przyjemne, lecz stanowiło rodzaj kary za przewinienia. Można było wejść do „karnej kratki”, zobaczyć Madejowe łoże i inne narzędzia tortur.
Ostatnią atrakcją było pieczenie kiełbasek przy ognisku. Płomienie ognia oraz gorąca herbatka rozgrzały nasze „przewiane” ciała. Innym pomysłem na zatrzymania ciepła była propozycja wychowawczyni, czyli zabawa w berka w czwórkach. Ta forma ruchu dostarczyła dużo emocji i śmiechu. Na koniec wykonaliśmy wspólne zdjęcie, a niektórzy nie oparli się pokusie zanurkowania w stercie jesiennych liści…
PS Wyjazd to także okazja do doskonalenia redagowania sprawozdania. Na dowód tego- „dziennikarska wprawka” Michała Gogniata:
W poniedziałek, 2 listopada nasza klasa wybrała się na wycieczkę do pięknych okolic, a mianowicie do zamku, który mieści się w miejscowości
Odrzykoń. Zamek ten, co jest bardzo interesujące, usytuowany jest na granicy dwóch gmin. Na początku pani przewodnik zabrała nas do zwiedzania
muzeum i tarasu widokowego, skąd rozciągały się piękne widoki .Wszyscy byli zadowoleni, ale najbardziej podobało się nam w sali tortur. Koledzy
wchodzili do klatek oraz zamykali się w miejscu przypominającym
konfesjonał. Później udaliśmy się na pyszne kiełbaski, które
własnoręcznie piekliśmy przy ognisku. Wszystkim bardzo podobał się
zamek, a także jego historia. Mamy nadzieję, że po kilku latach wrócimy
w to samo magiczne miejsce, które w nas wszystkich wzbudziło wielkie zainteresowanie. |