 Dnia 26 maja 2015r. wyjechaliśmy na klasową wycieczkę do Sanoka. Wchodząc do Skansenu największego w Polsce i drugiego w Europie zostaliśmy przywitani przez bardzo miłego pana, który nas po nim oprowadzał. Było tam bardzo dużo starych budynków (270). Zwiedziliśmy cerkiew, remizę strażacką, szkołę, dom Żyda, szewca i krawca. Bardzo podobało mi się u zegarmistrza. W swojej pracowni miał on przygotowane dwa zegarki dla Józia lub Józi, ponieważ od 5 lat nie było tam osoby o takim imieniu. Dużym zainteresowaniem cieszył się dzwon, który ważył 600 kg i miał bardzo ciekawa historię.
Wszyscy uczestnicy wycieczki przenieśli się do szkoły z dawnych czasów. Widzieliśmy starą mapę austriacką, dużą stojącą tablicę i drewniane ławki. Dowiedzieliśmy się także, że za złe zachowanie uczniowie byli karani poprzez bicie po dłoni długim patykiem.
Na rynku galicyjskiego miasteczka kupiliśmy różne pamiątki. Ja kupiłam dla mamy otwierane serduszko jako prezent z okazji Dnia Matki.
Następnie pojechaliśmy do Państwowej Straży Pożarnej w Sanoku. Tam dwóch strażaków oprowadzało nas po remizie. Najpierw zabrali nas do pokoju, w którym były przyjmowane zgłoszenia o pożarze lub wypadku. Później zobaczyliśmy świetlicę i siłownię. Zobaczyliśmy wozy strażackie zaopatrzone w różne sprzęty ratujące ludzkie życie. Na zakończenie zobaczyliśmy symulowany alarm, na który strażacy zjeżdżali z wysokiej rury. Podczas pobytu dowiedzieliśmy się jaka jest ciężka i odpowiedzialna praca strażaka.
Ponieważ byliśmy głodni, pojechaliśmy do McDonald i zjedliśmy posiłek.
Bardzo podobała mi się ta wycieczka.
|