„Złoty” człowiek

- Jak wyglądała jego kariera zawodowa?

- Praktyki pobierał w Jaśle. Przez długi okres czasu piastował urząd kierownika w Pracowni Stomatologicznej w Krośnie. Potem przyjechał do Rymanowa i tu już pozostał. Pracował jako szkolny stomatolog. Jego gabinet znajdował się na dolnym piętrze. Zatrudniono również pielęgniarkę szkolną, Stanisławę Głowacką. Tadeusz zawsze mi powtarzał: „Nie będę słuchał ciebie, tylko Stasi” <śmiech> Mieli do siebie pełne zaufanie i bardzo miło im się współpracowało. Dobra atmosfera to podstawa.

- Jaki był jego stosunek do pracy?

- Uwielbiał swoją pracę i kochał dzieci. Jedną z rzeczy, które lubił najbardziej było wyrywanie zębów. Miał wszelkie predyspozycje do pracy stomatologa, był do niej wprost stworzony: dobrze zbudowa-ny mężczyzna, słusznej postury, z brodą, o potężnej i pewnej dłoni. Przez lata wypracował sobie wła-sną maksymę: „Ważny jest sposób, a nie siła’’. Krótko mówiąc, szybko i bezboleśnie. Ani się obejrza-łeś, a zęba już nie było! Majsterkował też przy aparatach do prostowania zębów. W tamtych czasach były to jedne z pierwszych na rynku.

- Czy praca stomatologa była jego pasją?

- Zdecydowanie tak. Jako młody człowiek wyznaczył sobie cel i uparcie do niego dążył. Zawsze chciał zostać stomatologiem, jednak życie postawiło mu parę przeszkód na drodze. Inny człowiek od razu by się zniechęcił, ale nie Tadeusz. Był bardzo zawzięty i zazwyczaj osiągał to, co sobie zamierzył. Gdyby nie ten upór, jego losy potoczyłyby się inaczej. Intuicja podpowiada mi, że zostałby brydżystą. Ze swoimi przyjaciółmi mógł grać od rana do wieczora. Brydż był jego konikiem, uwielbiał wspólne rozgrywki.

- Jakim człowiekiem był pani mąż?

- Tadeusz był „złotym” człowiekiem, przepełnionym ciepłem i miłością. Na myśl przychodzą mi sło-wa: sprawiedliwy, bezinteresowny i kochający. Takiego właśnie go zapamiętałam. Niektóre cechy odziedziczył po ojcu. Uczniów traktował jak własne dzieci. Nieraz pomagał za darmo. Okazywanie takiej pomocy brało się z czystej sympatii do innych. Nie było dla niego „obcych ludzi”. Łatwo było zauważyć, że ma dobry sposób na kontakt z drugim człowiekiem. Z każdym potrafił się porozumieć, niezależnie od wieku. Cechowała go serdeczność i prawość. Jeśli był w stanie komuś pomóc, doradzić - robił to.

- Co sądzili o nim jego podopieczni?

- Odwzajemniali jego sympatię. Śmiałam się słysząc: „Teresa - jędza, Tadeusz – złoty człowiek”. Był bardzo szanowany przez społeczność. Ludzie nadal wypowiadają się o nim w samych superlaty-wach. Nie da się ukryć, taki właśnie był – szczere złoto. Tadeusz pasował do Rymanowa jak „kwiatek do kożucha”. Mimo to podtrzymuję, że ważni są ludzie, a nie miejsce.

- A jakie wspomnienia związane z Panem Tadeuszem najsilniej utkwiły Pani w pamięci?

- Upłynęło parę lat, a ja pamiętam Tadeusza, jak gdyby dalej był wśród nas. Czas pomija te miejsca, które często wspominamy. Tadeusz nie miał szans w walce z nowotworem. Ówczesna medycyna na to nie pozwalała. Rak płuc szybko go wyniszczył. Bardzo dobrze go pamiętamy, ale jeszcze bardziej nam go brakuje. Wspomnienie jest formą spotkania. Pamiętając zatrzymujemy ukochaną osobę przy nas.

- W wywiadzie wspomniała Pani, że Pan Tadeusz posiada cechy swojego ojca. Czy może nam Pani opowiedzieć coś więcej?

- Franciszek Ziajka, ojciec Tadeusza, był radnym oraz współzałożycielem Kasy zapomogowo-pożyczkowej. Prowadził dwie restauracje, a także kilka sklepów w Rymanowie i Rymanowie Zdroju. Mówiono, że jest to trzeci w kolejności, po hrabiach Potockich i państwu Bieleckich, ważny ród ry-manowski. Rodziny te miały znaczący wkład w rozwój miasta i środowiska, między innymi na odno-wę pomników oraz grobów. Uważam to za bardzo cenną inicjatywę. Franciszek Ziajka był człowie-kiem obiektywnym, pracowitym i sprawiedliwym. Najbardziej zapadły mi w pamięć historie, które opowiadał. Przed wojną sprowadzał skrzynki kalifornijskich jabłek. Uwielbiałam je. Po latach przy-znam, że miło jest wspominać takie osoby.

- Bardzo dziękuję za wywiad.

Wywiad przeprowadziła grupa w składzie: Olga Dracz, Marta Sołtysik, Dominika Rząsa, Bartłomiej Szarota, opiekun: Danuta Supeł.


Dodane przez webmaster dnia 05 June 2012 15:19:40994 Czytań - Drukuj

Programy finansowane z Unii Europejskiej
Zdalna Szkoła
PNWM Jugendwerk
Deutsch Plus+
Tłumacz
Ranking Perspektywy

Parse error: syntax error, unexpected '<' in /home/lorymanow/domains/lorymanow.cal24.pl/public_html/side_right.php(43) : eval()'d code on line 2
Odwiedziło nas:.

8577568

Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Użytkowników Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Użytkowników: 3
Nieaktywowany Użytkownik: 0
Najnowszy Użytkownik: szkola_p

Wszelkie cenne uwagi dotyczace tresci oraz wygladu strony prosze kierowac na: wojtek.lorymanow@gmail.com
Wszystkie prawa zastrzezone © 2008