Czy licealiści mogą poczuć się jak studenci? Czy mogą przekonać się na własnej skórze jak wyglądają prawdziwe wykłady i ćwiczenia? Nasza szkoła dała taką szansę uczniom, biorąc udział w programie „ Warsztaty matematyczne dla uczniów szkół ponadgimnazjalnych ”
Bajki o nierówności trójkąta
Wykłady
były prowadzone przez naukowców z Politechniki Rzeszowskiej. Pierwszym
prelegentem był doktor Krzysztof Piejko. Jego wystąpienie dotyczyło
nierówności trójkąta i jej zastosowań. Na wstępie powiedział,
że będzie opowiadał bajki. I rzeczywiście po przypomnieniu głównego
twierdzenia przeszedł do „bajania”. Była więc bajka o kowboju,
który jedzie po wodę; o kowboju, który chce obrabować pociąg; o
sieci dyliżansowej na prerii itp. Były to tak naprawdę treści zadań,
które wspólnie rozwiązywaliśmy. Wyniknął przy tym niejeden problem,
ale z większością poradziliśmy sobie.
6 w 1
Po
krótkiej przerwie wróciliśmy na drugi wykład prowadzony przez doktor
Katarzynę Wilczek. Ten również dotyczył nierówności, ale liczbowych.
Nie było już niestety bajek… Po przedstawieniu wzorów i wyprowadzeniu
zależności ( jedna nierówność składała się z 6 nierówności!),
pojawiły się zadania i twierdzenia do udowodnienia. A zakończyło
się tym, co uczniowie lubią najbardziej – zadaniem domowym. Oczywiście
dla chętnych.
Witamy na politechnice
Na II etap przyjechaliśmy 10 października na Politechnikę Rzeszowską. Zaczęło się od wykładu na temat „Grupy – proste struktury algebraiczne”. Prezentację prowadził dziekan Wydziału Matematyki i Fizyki Stosowanej – prof. dr hab. Dov Bronisław Wajnryb. Choć na początku temat wydawał się bardzo prosty – dodawanie, tabliczki mnożenia czy potęgowanie, to później zaczęło się to wszystko komplikować i dowodzono nam np., że 3 razy 3 jest 9, czyli 1. Ale wszystko oczywiście ściśle matematyczne. WYJAŚNIENIE
Potem
przeszliśmy do sal ćwiczeń, a tam czekali na nas znani już wykładowcy
z I etapu, którzy mieli prowadzić zajęcia. Początki bywają trudne,
np. wtedy gdy pani Wilczek i pan Piejko pytali nas o zadanie domowe.
Ale gdy wspólnie uporaliśmy się z zaległościami, przeszliśmy do
innych zadań z nierówności liczbowych i nierówności trójkąta.
Już nie było tak bajkowo jak przedtem. Rozwiązywaliśmy wspólnie
różne problemy matematyczne, i co poniektórzy mogli się wykazać
zdolnościami analitycznymi, logicznego myślenia albo nawet intuicją,
często przydatną matematykom.
Tak
wyglądały dwie pierwsze części warsztatów matematycznych. Kolejny
etap wkrótce. Zobaczyliśmy już jak może wyglądać nauka na studiach.
Na razie były to tylko kilka godzin, ale być może za 2 czy 3 lata
będzie to dla nas codzienność…(przerażające:P)
Anna Smoleń