Idę na wybory
Dodane przez webmaster dnia 22 May 2014 14:19:29

Idę na wybory , bo chcę, a nie muszę i namawiam innych do pójścia, to naprawdę nie boli i jest przywilejem, a nie obowiązkiem.

Decyzja o tym, że na wybory nie pójdziemy, jest jak kapitulacja przed walką o naszą przyszłość. Wiele pokoleń Polaków walczyło i ginęło za to, abyśmy dziś mogli uczestniczyć w wyborach.


Rozszerzona zawartosc newsa

Wybory to nie wysiłek

Lokale wyborcze są zlokalizowane blisko naszych domów. Wystarczy wziąć dowód osobisty ze sobą i zagłosować. To przecież nie jest większy wysiłek niż zwykły spacer czy wyjście na zakupy. To nasz obowiązek. Wiem, że to brzmi jak stary slogan. Jednak żyjemy w kraju demokratycznym, gdzie to My decydujemy o tym, kto będzie Nas reprezentował w Europie. Czy pozwolimy na to, aby ktoś za nas podejmował decyzje o naszym życiu? Dlatego warto pójść na te wybory, aby nikt za nas nie decydował.

To nasza tradycja

Demokracja od wieków jest wpisana w nasza ustrój. Za wolność i demokrację ginęli nasi przodkowie, walcząc o to, abyśmy dziś, w Polsce wolnej, niepodległej mogli głosować w wyborach. Czy za ten ich trud odwdzięczymy się, pozostając w niedzielę w domach?

Masz głos, masz wybór

Raz na kilka lat to My podejmujemy najważniejsze decyzje dla Polski i Europy. Mamy taką możliwość, aby zdecydować, jaki kierunek obierze Unia Europejska. Bez mądrych i doświadczonych ludzi będzie to niemożliwe. Zawsze mi mówiono: nie głosujesz, nie masz prawa później narzekać. A więc pójdźmy na wybory, aby później mieć prawo rozliczać wybraną władzę i także na nią narzekać.

Karolina Prajzner, Klaudia Reptak posłannki na XX Sesję Parlamentu Dzieci i Młodzieży. Uczennice Liceum Ogólnokształcącego w Rymanowie