Dźwigamy krzyż z Jezusem – Droga Krzyżowa na Kalwarię Rymanowską
Czy potrafimy towarzyszyć Chrystusowi w dźwiganiu krzyża? Droga Krzyżowa Pana Jezusa powinna być również naszą drogą. Kim jest On dla nas? Czy jest cenniejszy ponad wszystko? „Przychodzimy do Jezusa, chociaż Go nie widać. Jest wciąż z nami, bardziej obecny, bo oczami nie ogarnięty”.
Coroczne wielkopiątkowe nabożeństwo jest w naszej parafii zwyczajem, licznie uczestniczą w nim mieszkańcy miasta i okolic. Wspólnie podążamy symboliczną drogą Jezusa Chrystusa na śmierć. Dzięki temu pogłębiamy naszą wiarę, łączymy się z Panem Bogiem.
Spotkanie z Jezusem
Dnia 6 kwietnia po raz czternasty przeszliśmy rymanowską Drogę Krzyżową. Prowadziła ona z kościoła pod wezwaniem św. Wawrzyńca na Górę Kalwarię. Społeczność rymanowskiej szkoły przygotowuje wielkopiątkową Drogę Krzyżową tradycyjnie już od kilkunastu lat. W przygotowania zaangażowani byli liczni uczniowie oraz nauczyciele: pani Urszula Pelczar, pani Marta Dracz pan Stanisław Penar oraz pani Małgorzata Wacławska. Podniosły charakter temu wydarzeniu nadało uczestnictwo klas wojskowych, a także harcerzy.
Droga Krzyżowa rozpoczęła się w kościele. Tam pan Stanisław Penar oraz pani Marta Dracz opowiedzieli o symbolicznych miejscach – od dawnej twierdzy Heroda Wielkiego Antonia aż po Golgotę. Tradycja głosi, że Matka Najświętsza jako pierwsza przebyła tę jerozolimską drogę. Męka Pańska, którą odtwarzamy co roku, jest przedstawiana na jej podobieństwo. Jej celem jest uczczenie czternastu wydarzeń na bolesnej drodze Chrystusa. Uczniowie i harcerze wspólnie dźwigali duży, drewniany krzyż – symbol męki, a zarazem zwycięstwa nad złem. Podczas tej krótkiej pielgrzymki na twarzach zebranych można było dostrzec przejęcie, skupienie, powagę. Były to chwile refleksji nad własnym życiem i postępowaniem. To specyficzny czas, który trudno opisać słowami.
„A ty się odważ”
W dzisiejszych czasach, tak jak Pan Jezus, przeżywamy chwile przykrości, smutku, boleści. Często bywamy poniżani i odrzuceni przez innych. Ludzi dotykają niespodziewanie nieszczęścia, choroby. Jak Maryja doświadczamy cierpienia naszych bliskich. To nasze drogi krzyżowe. Wtedy bierzemy przykład z Jezusa, który podjął się walki za nas. Przejmująco pisze o tym Cyprian Kamil Norwid w wierszu „A ty się odważ”:
„Krocz – jasny, uśmiechnięty,Podczas naszej wędrówki myślimy o prawdziwej Drodze Krzyżowej w Jerozolimie, którą szedł Pan Jezus na śmierć. Wtedy uczymy się miłości do Boga, pokory, wiary oraz nadziei. Mówimy, że obecny świat jest okropny, zły. Jednak w tym naszym świecie także możemy dostrzec wielkość Drogi Krzyżowej.
Dominika Szuba i Martyna Lechoniewicz – uczennice ZSP w Rymanowie